Lean po nowozelandzku.

Lean po nowozelandzku.

Urlop. Jaki to piękny czas. Niestety szybko się kończy. Z tegorocznego – w pięknej Nowej Zelandii przywiozłem też kilka ciekawych obserwacji Lean.

1. Klient na pierwszym miejscu.

Zepsuta lodówka w supermarkecie. Zamiast klasycznego zamknięcia lodówki lub ustawienia obok kałuży tablicy „Uwaga ślisko”, położono świetnie oznaczoną matę, która usuwa skutek problemu – nie jest ślisko, nie trzeba omijać tablicy ani uważać na kałużę, do końca dnia – kiedy będzie można naprawić lodówkę.

customer first

2. Klient na pierwszym miejscu.

Niemal na każdym kroku WiFi bez hasła lub z widocznym dla wszystkich hasłem – a nie otrzymywanym dopiero po zakupie w danym miejscu. Świetna zachęta, szczególnie dla turysty, dla którego przy stawkach roamingu każdy 1kB jest na wagę złota.

Klient na pierwszym miejscu

3. Wizualizacja i klient na pierwszym miejscu.

Wino często sprzedawane jest w kartonach. Wiem, ile jest wina w butelce, ale ile jest w kartonie? Zamiast obarczać klienta karkołomnymi przeliczeniami – prosta i skuteczna wizualizacja na kartonie. Karton = 26 klieszków = 2,7 butelki.

wizualizacja 2 wizualizacja 2

4. Przepływ.

Jak zwracałem uwagę w artykule www.leanhill.com/wiedza-w-praktyce/pl/lean-a-moje-zakupy/ można zmiejszyć kolejki w sklepach stawiając na przepływ. Na żywo widziałem to w Nowej Zelandii:

Pani kasjerka po skasowaniu wkłada nasze zakupy bezpośrednio do koszyka, zamiast układać za kasą – jak to ma miejsce w Polsce. Dzięki temu kolejni kliencie nie czekają, aż my po zapłaceniu spakujemy swoje zakupy do torby. Tu możemy odjechać i pakowanie wykonać na stoliku dwa kroki od kasy – przepływ.

Przepływ jednej sztuki sklep

Analogiczna sytuacja, przy czym tu proces jest jeszcze płynniejszy – Pan kasjer pakuje nasze zakupy bezpośrednio do toreb. Po zapłaceniu podnosimy je i odchodzimy. Nie potrzeba stolika do pakowania. Dodatkowo uchwyt do torby jest tak zrobiony, że kolejne torebki są od razu otwarte.

OPF sklep

I kolejna ewolucja systemu w innym sklepie – kasjer lub my (przy kasach samoobsługowych), nie musimy odstawiać torby po jej zapakowaniu, by pobrać kolejną. W tym wypadku obracamy kołowrotek – eliminacja zbędnych ruchów i magazynowania.

OPF ewolucja

 

5. Wizualizacja problemów.

Niby zwykły znak ostrzegawczy, jednak moją uwagę zwrócił fakt, iż ostrzegał on o konkretnym zagrożeniu – pingwiny na drodze. Analogiczne widzieliśmy dla kiwi, fok czy koni dziko żyjących, których były tam setki. Taka precyzyjna wizualizacja, zamiast ogólnikowego „Uwaga zwierzęta”, wzmaga czujność i skupienie.

wizualizacja 3

6. Poka-yoke.

To rozwiązanie przyjąłem z uśmiechem zawstydzenia – należę bowiem niestety do grona tych nieszczęśników, którzy maja na koncie wlanie innego rodzaju paliwa do baku. W Nowej Zelandii podobnych do mnie musiało być wielu, skoro zainstalowano na stacjach poniższe rozwiązanie. Nie ma możliwości zatankowania paliwa diesel bez podniesienia klapki – i spojrzenia na wielki napis ostrzegawczy.

poka-yoke

7. Wizualizacja wspomagająca/redukcja magazynowania/klient na pierwszym miejscu.

Przy wszystkich trudniejszych zakrętach pod znakiem umieszczona jest prędkość, przy której ten zakręt pokonamy bezpiecznie. Nie tylko zwiększa to bezpieczeństwo, ale także redukuje ilość znaków na drodze (nie jest potrzebny znak ograniczenia prędkości, znak zakrętu i znak odwołujący ograniczenie).

wizualizacja 4

8. Rozwiązywanie problemów.

1700 km przejechaliśmy po Nowej Zelandii i ani raz nie staliśmy w korku. Możliwe, że mieliśmy szczęście (choć jeździliśmy też po Auckland i Wellington w różnych godzinach). Bardziej jednak do mnie przemawia argument, iż dzieje się tak z pewnych powodów. Jednym z nich jest rozwiązywanie problemów ludzi, których chcemy zachęcić do zbiorowej komunikacji – redukcji aut na drogach. Takim rozwiązaniem, alternatywa dla nich jest transport w kilka osób w jednym aucie – dzięki specjalnym buspasom, auto z więcej niż dwiema osobami w środku mknie pustym pasem.

Rozwiazanie problemów

Jeżeli zastanawiamy się dlaczego nasi operatorzy nie wykonują pracy w sposób jaki byśmy chcieli, może warto zastanowić się czy nie napotykają na problem, który ich do tego zniechęca.

9. Przepływ.

Zero bramek wjazdowych i wyjazdowych z autostrad. Nie było znanych z Polski scen gigantycznych lub małych kolejek przed bramkami na autostradach (każda jest denerwująca i jest stratą czasu). Zamiast bramek – kamery zaczytujące nasze numery rejestracyjne i portal online, gdzie możemy opłacić przejazd wygodnie z komórki, laptopa, będąc już u celu podróży (mamy na to 5 dni).

10. Standardy i  ich przestrzeganie.

Zakup alkoholu w Nowej Zelandii jest możliwy dopiero od 25 roku życia. Mnie najbardziej uderzył jednak fakt, iż ten standard jest absolutnie i bez wyjątków utrzymywany. Nie ważne czy się ma 26, 35, 45, 50 czy 80 lat. Zawsze jest się proszonym o pokazywania dowodu. Nie ma – zapomnij o zakupie. Sami tego doświadczyliśmy i byliśmy świadkami takich sytuacji. Hasło „No ID, no service, no exceptions” jest widoczne w każdym sklepie i jest używane bez wyjątków. Co więcej, jeżeli zakupu dokonuje kilka osób – grupa przyjaciół, dowód tożsamości musi pokazać każdy z nich, jeśli nie ma…. „No ID, no service, no exceptions”.

11. NIE LEAN.

Natknąłem się także na jeden wyjątek – kiedy to nie był zachowany duch Lean. Jest to typowy przykład, który niejednokrotnie widziałem w firmach produkcyjnych czy usługowych, ale również u siebie to niestety czasami zauważam – nieprzestrzeganie zasady „Walk your talk” (Działaj zgodnie z tym, co głosisz).

W wielu miejscach, kempingach widać szyldy nawołujące do oszczędzania wody, z którą jest problem (wiele obszarów opiera się na wodach opadowych).

ostrzeżenie

Niestety, napisy te są często umieszczane jakby od niechcenia – ciężko jest turyście (operatorowi procesu) uwierzyć, że lokalni mieszkańcy (kierownik) rzeczywiście w to wierzy.

ostrzeżenie 1

A co gorsza wiele rozwiązań znacząco utrudnia realizację. Między innymi osobne i oddalone znacznie od siebie krany z ciepłą i zimną wodą; pisuary, które są spłukiwane regularnie – automatycznie niezależnie czy ktoś z nich skorzystał czy nie.

strata lean

Zapraszam wszystkich do Nowej Zelandii – pięknego kraju, z wiecznie uśmiechniętymi ludźmi, dążącymi do miłej rozmowy pod byle pretekstem. Kraju, gdzie cuda przyrody są na wyciągnięcie ręki.

Udostępnij tą stronę

Comment (1)

  • Piotr Pysiak Reply

    Do przepływu kolejek w sklepach – kiedyś takie rozwiązanie, że kasjer odkłada zakupy bezpośrednio do toreb, było stosowane w supermarketach Auchan w Polsce (przynajmniej w Piasecznie). Nie trzeba było jeździć do Nowej Zelandii, żeby to zobaczyć :).

    A pod torbami była taśma, która je odsuwała po napełnieniu, żeby było łatwiej.

    9 maja 2017 at 19:02

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *